Forum Fallout PBF - RPG Strona Główna
FAQ Szukaj Użytkownicy Grupy Profil Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
Forum Fallout PBF - RPG Strona Główna  Zaloguj  Rejestracja
Bar "Firegecko"
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Fallout PBF - RPG Strona Główna -> Schron
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Chudeusz
Game Master



Dołączył: 01 Kwi 2006
Posty: 163
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 22:54, 01 Kwi 2006    Temat postu: Bar "Firegecko"

Bar jak to bar niezależny od gry można sobie pogawędzić w RPGowym stylu oklepać komuś buźkę czy zasadzić kosę w zebra. Należy jednak pamiętać, że barmani bywają złośliwi i uzbrojeni.

Miłe i przytulne miejsce będące zwykłą przydrożna knajpą jakich wiele na szlaku karawan pomiędzy NCR a Redding. W spokojnym odizolowanym od kurzu i spiekoty pomieszczeniu znajdowało się kilkanaście stołów oraz długa lada za która urzędował szczupły barman z nieodłącznym kepi na głowie. Głównym trunkiem spożywanym w lokalu była księżycówka pędzona przez lokalnego bimbrownika. A że mieszkał on z oswojonym firegeko, to i napój z czasem zaczęto nazywać gekonówką. Sam gekon spoczywał zazwyczaj nieopodal właściciela w kącie przy ladzie korzystając z cienia oraz chwilowej ochłody od żaru popołudniowego słońca.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Chudeusz dnia Pią 18:21, 07 Kwi 2006, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
John Noran
Najemnik



Dołączył: 06 Kwi 2006
Posty: 62
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/5
Skąd: De Ridder

PostWysłany: Czw 14:26, 06 Kwi 2006    Temat postu:

Do środka pewnym krokiem wszedł męszczyzna. Dobrze zbudowany, z dwoma pistoletami i nieco podartym od kul ubraniu zwrócił na siebie uwagę barmana. "Kolejny frajer do oskubania z kasy" - pomyślał.
-Witam, co podać?
-Piwo byle zimne.

Barman posłusznie podał trunek i zainkasował należność. Nieznajomy natomias zdawał się zupełnie nie zwrwacać uwagi na barmana. Popijając łuk piwa ("mogli jednak schłodzić") obserwował sale.

[off]Bar "UnderDark" z Night Violance...... jakies podobne[/off]

[off]Prosimy o poprawne gramatycznie posty, zaleca się używanie programów takich jak Word do sprawdzania poprawnej pisowni.[/off]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
Ryan Gun
Dowódca Bractwa Stali



Dołączył: 04 Kwi 2006
Posty: 14
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z Vault 7

PostWysłany: Czw 19:31, 06 Kwi 2006    Temat postu:

[off]Kojarzenie naszego forum z innymi źle się kończy. Z resztą wszystkie knajpy są podobne więc ten off był zbędny. Poczuj ten ból! Twisted Evil [/off]

Dowódca potężnej... nie, nie. Dowódca wszechmocnej organizacji zwaną Bractwo Stali wzdrygnął się, kiedy do baru wszedł jakiś kolejny włóczęga szukający kłopotów. Odstawił z głośnym brzękiem piątą już butelkę Nuka-Coli i wstał ostrożnie z delikatnego krzesełka, które cudem nie załamało się pod ciężarem człowieka w zaawansowanym pancerzu wspomaganym. Mrugnął do barmana okiem, dając znak by pochował kosztowniejsze trunki pod ladę i wyciągnął swojego obrzyna. Zostawił hełm i resztę swoich zabawek na stoliku, po czym ruszył spacerowym krokiem w kierunku przybysza. Ryan nie lubił takich cwaniaczków i zamierzał mu to powiedzieć.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
John Noran
Najemnik



Dołączył: 06 Kwi 2006
Posty: 62
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/5
Skąd: De Ridder

PostWysłany: Pią 8:30, 07 Kwi 2006    Temat postu:

Jakiś potężny koleś... niee to tylko pancerz wspomagany, no w każdym bądź razie ten koleś powoli wstał, mrugnął do barmana ("jak ja nie lubię homo" Razz ) i powoli zbliżał się do Johna z dziwnym wyrazem twarzy... John lekko zerknął czy bagnet na pewno jest na swoim miejscu - w pokrowcu na prawej nodze, poczym zerknął na barmana. Ten jakoś tak dziwnie spięty szukał czegoś pod ladą... Co tu jest zgrane? "Logo" Bractwa stali dopiero teraz przykuło wzrok Johna...
-witaj kumplu! - krzyknął John na całą knajpę, tak by wszyscy słyszeli - jak się masz? Co?? No to wszystkiego najlepszego! - John powoli podchodził z rozwartymi ramionami, gdy podszedł, położył swoją dłoń na ramieniu członka bractwa i krzykną odwracając się do środka sali:
-Mój kumpel obchodzi dziś urodziny! Z tej okazji chce wam wszystkim postawić kolejkę!
Na te magiczne słowa jakby w całej sali ucichło...

[off]poprawiałem w łordzie więc nie narzekaj Razz [/off]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
Ryan Gun
Dowódca Bractwa Stali



Dołączył: 04 Kwi 2006
Posty: 14
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z Vault 7

PostWysłany: Pią 11:32, 07 Kwi 2006    Temat postu:

[off]Jeśli chodzi o ten post to masz 5+ ale ten pierwszy... [/off]

Ryan nieco zdębiał na nagłą reakcję przybysza. Kumpel, urodziny, co jest grane? Może nie tyle zaskoczył go nagły obrót sprawy, co fakt, że przybysz miał w cholewce buta bagnet! A co najgorsze, nie był on spisany w ekwipunku. Przez chwilę próbował go porównać do innych białych broni, jednak nie znalazł nic odpowiedniego. Włócznia? Nie, za krótkie. Maczeta? Nie, za małe. Nóż? No, może być nóż, ale chyba sprężynowy... Zanim dokonał tego odkrycia, przybysz wymachując drinkiem zdążył już rozśpiewać cały bar, wykrzykując "sto lat" razem z innymi barowiczami. Kurczę, jak zatłuc tego kolesia przy tulu świadkach? Musiałbym wykosić cały bar, a barman nie byłby z tego zadowolony... I ten jego straszny gekon!- pomyślał. No cóż, dziś mu daruję, z resztą nie wiedziałem, że obchodzę dziś urodziny. Ale moment, ja ich nie obchodzę! Nie dzisiaj!
Jeszcze bardziej rozgniewany niż przedtem, Ryan odrzucił przybysza na ladę wspomaganą ręką.
- Nie mam dziś urodzin i nie mam dziś dla nikogo, z podkreśleniem na "nikogo" litości!- Ryan wyraźnie wymówił cudzysłów, przekrzykując gwar baru. Jego dłoń pokryta stalą zwróciła się ku przybyszowi- A Ty mi zapłacisz za zniewagę, która...
- Hej! Ten koleś nie chce nam postawić kolejki!
- Ale chała! Buuu!
- Co?! Ale...-
Ryan nie pojmował zachowania tych wieśniaków.
- Brać go! Sprzedamy go łowcom niewolników i dostaniemy tyle kasy, że wystarczy na cysternę piwa!
Wieśniacy poderwali się z miejsc i ruszyli biegiem na zdumionego Ryan'a, gdy powietrze przeszył dźwięk skwierczenia, a po całym barze rozniósł się swąd spalenizny. Wszyscy zamarli w bezruchu i zapanowała niesłychana cisza. Tylko barman stał za ladą z minigunem Oprawcą w rękach i z nieruchomą miną spoglądał na spalonego bandziora który przez przypadek wdepnął gekonowi na ogon.
- Proszę powrócić do swoich drinków i nie rozrabiać- Po chwili spojrzał na śmierdzące spalenizną zwłoki.- @#&$%! Znowu trzeba będzie po tobie sprzatac. z wyrzutem spojrzał na najwidoczniej zadowolonego z siebie ognistego jaszczura.

Wieśniacy powrócili do stolików patrząc wrogo na Ryan'a, a barman znów beztrosko szorował szklanki. Natomiast Dowódca Bractwa postanowił zamówić szóstą butelkę Nuka-Coli i na chwilę dać sobie spokój z przybyszem. Powrócił do stolika, by beztrosko poczytać "Głos pustkowi", przy butelce czarnego płynu. Ach te bary na bezludnych pustkowiach!- pomyślał otwierając gazetę na pierwszej stronie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
John Noran
Najemnik



Dołączył: 06 Kwi 2006
Posty: 62
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/5
Skąd: De Ridder

PostWysłany: Pią 14:15, 07 Kwi 2006    Temat postu:

Rosły członek bractwa usiadł, "uffffff o mały włos, nie chciałbym spotkać się z jego pięścią w metalowym kokonie...". John poprawiając ubranie spokojnie usiadł a swoim miejscu i zaczął dalej pić swoje ("&*%&%* CZEMU CIEPŁE??!!??!!") piwo.

[off]pisało, że można brać różne żeczy których nie ma w ekwipunku (był tam przykład scyzoryka), zresztą MG Maskrator nie miał nic przeciwko Very Happy PS: to był bagnet US Army M9"[/off]

[off]Bez imion, może jeszcze adres i nr telefonu tu zamieścisz?[/off]

EDIT2: Tak, to tyczy się nie-broni, a i wybór musi być uzasadniony w histori


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
Chudeusz
Game Master



Dołączył: 01 Kwi 2006
Posty: 163
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 18:30, 07 Kwi 2006    Temat postu:

[off] Barmanem to tu jestem JA Nie godmodzic mi postaci [off]

Barman zdjął Oprawcę z lady. Niby sobie nie postrzelał, ale jednak był zadowolony, minęła go masa sprzątania. Schowawszy broń pod swoją wielofunkcyjną ladę mógł się wziąć za sprzątanie nadpalonego delikwenta. Czynność nie należała do najprzyjemniejszych ale była niestety konieczna. Rzucił tylko okiem na obydwóch rozrabiaków i wyszedł zza lady pozbiera skwarka.

Tymczasem sprawca całego zamieszania rozwalił się na swoim legowisku jak gdyby nigdy nic i szeroko ziewnął...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
Ryan Gun
Dowódca Bractwa Stali



Dołączył: 04 Kwi 2006
Posty: 14
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z Vault 7

PostWysłany: Nie 13:33, 09 Kwi 2006    Temat postu:

Hmm... Kolejny remis drużyn Ghoul's Power i Super Radiations. Już chyba ósmy raz w tym sezonie. W tamtym też nie było rozstrzygnięcia. Czy oni wogóle kiedyś wygrają?!- myślał zażenowany Ryan, wertując kolejne strony gazety. O! Dziś po południu będzie padać deszcz, pierwszy od dwóch lat... Muszę przykryć mojego Hummera przed barem jakąś blachą czy czymś. Ostatni opad przeżarł karoserie i sprawił, że nie potrzebowałem reflektorów. Tak, to było zabawne, może mniej niż kuracja antyradiacyjna po przejażdżce takim wozem, ale warto było!- Ryan rozpływał się w sentymentach i wspomnieniach jeszcze chwilę, kiedy zorientował się, że w jego butelce nie ma ani kropli Nuka-Coli. Na szczęście nie był już spragniony, a jego humor nakazywał mu działać.
- Panie i panowie! Zapraszam na parkiet!- rzekł, po czym podszedł do maszyny z winylami i nacisnął jakiś przycisk. Właściwa płyta wskoczyła na miejsce pod igłą i z głośników rozległ się jazzowy rytm lat, w których trawa była czymś powszechnym...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
Nikki Wong
Gwiazda "Kociej Łapki"



Dołączył: 04 Kwi 2006
Posty: 14
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Pustkowie

PostWysłany: Nie 16:49, 09 Kwi 2006    Temat postu:

Drzwi baru otworzyły się z charakterystycznym skrzypieniem. Do środka weszła wysoka postać w poszarpanej kurtce i długim znoszonym już niemal doszczętnie szalu zarzuconym na głowę. Większość głów obróciło się w jej stronę, a gdy postać szybkim gestem dłoni ściągnęła z twarzy materiał młody chłoptaś siedzący pod ściana aż upuścił nóż, który jeszcze chwilę temu podrzucał z kocią zwinnością. Każdy krok kobiety, poza charakterystycznym dudnieniem wywoływał na twarzach mężczyzn uśmiechy, u niektórych wręcz ślinotoki. Siedzący przy okrągłym stoliku starcy zerkali to na otwarty magazyn ‘Kocia Łapa” to na nią, mrucząc przy tym coś pod nosami.
- Kieliszek czystej.- powiedziała w stronę barmana siadając na jednym z mniej wyniszczonych stołków. Z wewnętrznej kieszeni swojej kurtki wyjęła nieco pogniecionego papierosa, zapewne własnej roboty. Gdzieś w drugiej kieszeni powinna być zapalniczka…
- Cholera…- mruknęła, a siedzący obok niej mężczyzna z zadziwiającą szybkością wyciągnął swoją zapalniczkę i pomógł niewieście w potrzebie… Znaczy, zapalił jej papierosa.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
Ryan Gun
Dowódca Bractwa Stali



Dołączył: 04 Kwi 2006
Posty: 14
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z Vault 7

PostWysłany: Nie 18:57, 09 Kwi 2006    Temat postu:

Tymczasem Ryan, który przez chwilę był królem parkietu, zorientował się, że krąg klaszczących wokół niego wieśniaków zniknął. Rozczarowany zaprzestał tańca i zwrócił wzrok w miejsce, gdzie większość osób tępo się gapiła. Zaraz, zaraz- myślał intensywnie- skądś już znam tą twarz. I nie tylko! Szybkim ruchem wyrwał śliniącemu się do kufla z piwem dzikusowi numer jego ulubionego magazynu. Ha! Wiedziałem!- tryumfująco pomyślał, oddając gazetę właśicielowi, który nawet nie zauważył co się z nią stało. Kątem ucha Ryan usłyszał, jak towarzysz człowieka z zaślinionym kuflem mówi do niego, patrząc na kufel:
- Hej, Jack- odezwał się nieco anemiczny głos- masz zamiar to pić?
Zanim Ryana zdążyły dopaść mdłości, wrócił do swojego stolika i usiadł wygodnie. No, teraz to jeszcze brakuje tylko tego włóczęgi i można by otworzyć cyrk!- pomyślał spoglądając na pozostałych barowiczów.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
Chudeusz
Game Master



Dołączył: 01 Kwi 2006
Posty: 163
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 19:20, 09 Kwi 2006    Temat postu:

Barman przetarł szmatą kieliszek będący w rzeczywistości jakaś musztardówką. W drodze wyjątku i z szacunku dla urody damy nie napluł wcześniej do środka. postawił naczynie i sięgnąwszy pod bar nalał przybyszce pełną szklanice "gekonówki"
Nalezy się jedna blacha, - Ruch dłonią powstrzymał na czas gekona który też chciał przypalić nieznajomej papierosa. Co raczej nie skończyłoby się dobrze dla jej urody.
Panienka przejazdem? - Zagadnął. - Banda facetów właśnie zaślinią mi podłogę więc dobrze by było gdybym nie musiał używać "Komornika" Pieszczotliwie pogładził lezące pod ladą działko. Takie ładne laski jak ty zawsze ściągają kłopoty na facetów. Zawsze.
Po czym powrócił do przecierania baru brudną szmatka.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
Nikki Wong
Gwiazda "Kociej Łapki"



Dołączył: 04 Kwi 2006
Posty: 14
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Pustkowie

PostWysłany: Nie 21:01, 09 Kwi 2006    Temat postu:

- Właśnie miałam się zapytać czy dysponujesz pokojem na noc.- powiedziała do barmana nachylając się nieco.- No a co do kłopotów… To nie piękne kobiety je powodują, tylko mężczyźni.- odparła unosząc szklankę z drinkiem i przyglądając się jej nieufnie. Cholera wie co to jest tak naprawdę i ile w tym wódki, a ile środka silnie żrącego, ale chyba nie może narzekać… Zawsze mogło być gorzej.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
Chudeusz
Game Master



Dołączył: 01 Kwi 2006
Posty: 163
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 21:19, 09 Kwi 2006    Temat postu:

Barman dostrzegł nieufne spojrzenie przybyszki na jego wspaniały trunek i skwitował je pogardliwym prychnięciem. Nie chce niech nie pije.
- Pokój na noc. Z tym nie będzie problemu. Mam parę pokoi. Ale nie chcę żeby zdemolowała je banda napalonych facetów szukających Ciebie. Z drugiej strony....
Barman zerknął na Gekona który właśnie przyglądał się przybysze. machając przyjaźnie ogonem.

- ....Ogniopluj chyba Cię polubił. Zatem nie będzie problemu z noclegiem. Najwyżej ścierwojady będą miały trochę pieczonego mięsa do przetrawienia. -Dodał znacznie głośniej niz. wymagała tego sytuacja. - Jestem Thiren przedstawił się barman- a to jest Ogniopluj. rzucił wskazując na firegecko wykazujące zwiększone zainteresowanie przybyszką.- Mogę pozna twoje imię, nieznajoma.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
Nikki Wong
Gwiazda "Kociej Łapki"



Dołączył: 04 Kwi 2006
Posty: 14
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Pustkowie

PostWysłany: Nie 21:47, 09 Kwi 2006    Temat postu:

- Jaki słodki…- zapiszczała kobieta zerkając na Ogniopluja. Biorąc pod uwagę gekony, które spotykała wcześniej, a tego tutaj oswojonego musiała przyznać, że jak na zmutowane jaszczurki są całkiem milutkie.- Nikki. I nie ma się pan co martwić. Poza sesjami nie daje nikomu.- powiedziała uśmiechając się złośliwie.- Ile za noc?- spytała wyjmując z kieszeni worek z kapslami.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
Chudeusz
Game Master



Dołączył: 01 Kwi 2006
Posty: 163
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 22:13, 09 Kwi 2006    Temat postu:

A wiec jednak. Dziewczyna z rozkładówki. No to będzie wesoło.
Ogniopluj Cię lubi, więc wezmę jedyne 50 blach. W zamian za pokój na noc i ochronę Ogniopluja. - Thiren uśmiechnął się lekko zastanawiając się ile zrobi na dziurze przez którą było widać łazienkę. - Pokój z wygodami, łóżko szafka nawet koc. W dodatku udostępnię łazienkę.

Oczekując na odpowiedz Nikki barman obserwował zaśliniony tłumek za plecami kobiety.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
Ryan Gun
Dowódca Bractwa Stali



Dołączył: 04 Kwi 2006
Posty: 14
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z Vault 7

PostWysłany: Śro 21:43, 12 Kwi 2006    Temat postu:

Tymczasem Ryan stał przed barem i opakowywał swoją furę w blachę znalezioną za sklepem. W pancerzu wspomaganym była to przyjemność, ale nadciągające chmury nie dawały wiele czasu. Już wkrótce rozpocznie się opad. Hmm... chyba jestem zmuszony wynająć pokój- pomyślał Ryan. Jak pomyślał, tak zrobił i już po chwili stał przy ladzie baru "Firegecko".
- Hej, barman!- zawołał, uciążliwie przyciskając mały brzęczyk zainstalowany na ladzie, niegdyś pewnie element domofonu.- Potrzebuję pokoju. Ponieważ mam dobry dzień i cię lubię, poproszę coś niewyszukanego. Aha, mam jeszcze drobne prośby: pokój musi mieć jakuzi, stół bilardowy, salon gier, jakieś kwiaty, może być zwierzątko... tak, zwierzęta zawsze sprawiają miły nastrój, no i najważniejsze: musi być widok na morze. Jakąś piękną, słoneczną plażę. Sam rozumiesz?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
Chudeusz
Game Master



Dołączył: 01 Kwi 2006
Posty: 163
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:53, 12 Kwi 2006    Temat postu:

Zza lady najpierw dobiegł krótki śmiech a potem powalająca odpowiedź w postaci ciosu ołowiówką między oczy, Potężna opancerzona postać zachwiała się, by po chwili z głośnym łoskotem lec na plecach nieomal miażdżąc jednego z mieszkańców. Lezącego rycerza dobiegły słowa barmana.
- Pokój ze wszelkimi wygodami jak dla ciebie jedyne 100 blach. Wliczone wyro z desek, koc i siennik z zielska. Robaki gratis. Nie pasuje to szukaj innego noclegu. Przemądrzalec się znalazł. - Thiren zwrócił się do Nikki
-na czym to skończyliśmy??


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
Ryan Gun
Dowódca Bractwa Stali



Dołączył: 04 Kwi 2006
Posty: 14
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z Vault 7

PostWysłany: Czw 9:24, 13 Kwi 2006    Temat postu:

[off]Strasznie zgodmodziały Twój post, ale niech Ci będzie. P.S.: przyczepiłbym się jeszcze o nazwanie mnie rycerzem, ale zakładam, że nie chodziło o rangę Wink ]

Dowódca Bractwa był tak wściekły, że ze złości mógłby się chyba ugotować we własnym pancerzu. Nie chodziło o jakieś obrażenia, gdyż tak zahartowany żołnierz mógłby jedynie narzekać na złamaną brew w miejscu uderzenia ołowiówki. Jednak zniewaga była większa. Ryan wstał i pokazując wszystkim, że uderzenie było słabsze niż bezręki ghul, poszedł do swojego stolika krokiem defiladowym. Na miejscu wziął w ręce radio i uniósł je nad głowę tak, jak trzyma bombę zamachowiec grożący tłumowi.
- Żaden podrzędny barman nie będzie zadzierał z czcigodnym Bractwem Stali! Za tą zniewagę słono zapłacisz- Ryan chciał dodać jeszcze pare przekleństw, ale zauważył, że przy stoliku obok piją wódkę kilkuletni przestępcy, więc nie chciał uczyć ich słownictwa.- A więc poczuj smak klęski, smak przegranej, niech twoje cierpienia będą przestrogą dla innych! HaHAHahahA!- po barze rozległ się demoniczny śmiech. Ryan już miał powiedzieć coś do radia, kiedy nagle zreflektował się i wpadł, na iście genialny plan.- Chociaż wiesz, w sumie wystarczy mi twoje cierpienie.- rzekł i wziął jedno z czterech krzeseł przy jego stoliku. Widział narastające przerażenie w oczach barmana i jego wychodzące ze strachu żyły, które rozpaczliwie pulsowały. Pan Gun chwycił za krzeselną [a może krześlaną?] nogę i oderwał ją z trzaskiem od reszty stołka.
- Ryan, nie...!- krzyknął rozpaczliwie barman łapiąc się za serce.
Ryan był nie ugięty, chwycił krzesło z obu stron i zmiażdżył jak zapałkę.
- Ry... argh!... kh kh...- barmanem wstrząsnęły konwulsje i cały posiniał.
- Ha Ha! I co teraz powiesz bratku? Jesteś tak silnie związany z tym barem, że czujesz to, co on?- Ryan nie dokońca wiedział, jak to możliwe, ale najwyraźniej miał rację.- Ponieważ mam dobry dzień i... no trochę mi podpadłeś Thiren, ale akurat dziś daruję ci życie- powiedział do cierpiącego, poskręcanego i jeszcze będącego w konwulsjach barmana. Następnie spowrotem usiadł przy swoim stoliku, rzucając krótkie:
- I co z moim pokojem?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
Chudeusz
Game Master



Dołączył: 01 Kwi 2006
Posty: 163
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:44, 13 Kwi 2006    Temat postu:

[off] Wybacz za rycerza miał być zakuty łeb ale zdjąłeś hełm więc sam rozumiesz. Twisted Evil [off]

Bywalcy baru popatrzyli na Ryana Guna jak na samobójcę. Lokalny grabarz natychmiast wyliczył sobie cenę za trumnę i pomknął do swej pracowni. Natomiast tubylcy zaczęli dokonywać odwrotu na z góry upatrzone pozycje. Jak najdalej od baru. W ciągu kilku sekund znikli za drzwiami.
Barman z wysiłkiem wstał zza baru.

Zni..Zni..zni...szczyłeś moje krz...krzesło...
- głos Barmana stał się dziwnie niski i cichy - Zapłacisz mi za to.

Żyły na czole barmana stały się jeszcze wyraźniejsze. Krew odpłynęła mu z twarzy i wyglądał naprawdę przerażająco. Gekon widząc zmianę na twarzy właściciela oraz słysząc jego głos, natychmiast zwiał za bar zrzucając przy okazji Nikki z krzesła. Ułamki sekundy później powietrze przeszył straszliwy jazgot To Komornik Działko klasy oprawca w systemie gatlinga pluło śmiercionośnymi igłami w kierunku Ryana Gunna, masakrując wszystko co znalazło się na drodze. Po chwili zagrały na pancerzu Ryana.
zero god moodingu


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
Nikki Wong
Gwiazda "Kociej Łapki"



Dołączył: 04 Kwi 2006
Posty: 14
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Pustkowie

PostWysłany: Czw 18:59, 13 Kwi 2006    Temat postu:

- Rachunek proszę…- mruknęła kobieta wstając z podłogi. Mały Gekon jeszcze pożałuje tej zniewagi… Zrobi sobie z niego przepiękną kurtkę pasującą do butów ze skóry Gekona, które miała na sobie.
- Nie przystoi chyba komuś z bractwa Stali robić rozróbę w barze.- powiedziała otrzepując się z kurzu.- Przełożeni zafundują Ci tydzień karceru.- dodała poprawiając bluzkę, a raczej odpowiednio naciągając ją tak, aby uzyskać jak najlepsze walory estetyczne.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Fallout PBF - RPG Strona Główna -> Schron Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Strona 1 z 3

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
BBTech Template by © 2003-04 MDesign
Regulamin